| Na półce z książkami | Najlepsze witaminy... | Młyn w piekarni | Impresje muzyczne | Archiwum
Jabadabadu!

No, lato że tak powiem, w pełni. Jakimś cudem pogoda jest znośna, bez saunowych temperatur i wilgoci. Akurat, by skorzystać w pełni z atrakcji plenerowych jakie nam oferuje Montreal. Muszę wam się pochwalić, że przedarłem się przez stutysięczną rzeszę widzów i zaliczyłem mega-spektakl lokalnej grupy Bran Van 3000 na festiwalu Jazzowym. Party jak rzadko. Szkoda tylko, że przytachana na okazję kula dyskotekowa kilkumetrowej średnicy (wicie taka z małymi lusterkami), zawieszona na dźwigu nad sceną, nie spełniła świetlanego zadania i tylko se wisiała smutno przez cały koncert. Ktoś coś po prostu zapomniał. 
Wracając do naszego ulubionego tematu, dwa filmy ostatnio obejrzane są tu warte tzw. aplauzu. Totalna niespodzianka z Francji pt. 99 Franków. W roli głównej Jean Dujardin, najnowszy aktor komediowy z kraju szampana, znany, mi przynajmniej, z takich solidnych francuskich fraszek filmowych jak Brice de Nice lub OSS 117: Kair, Gniazdo Szpiegów... . 99 Francs to niesamowity odjazd w stylu Trainspotting traktujący o życiu i pracy topowych twórców reklamy. Obsypywani pieniędzmi, imprezami z pięknymi kobietami i najlepszymi narkotykami, wiodą bezproblemowe życie dandysów, w zamian za ich tzw. twórczość komercjalną. W pracy pełny luz, śmichy-chichy, coś tam wykombinują i karuzela się kręci. Do czasu, oczywiście. Nasz bohater i jego otoczenie w końcu trafiają na twardy mur rzeczywistości i mają solidnego kaca. Nie to jest jednak meritum tego niezwykle oryginalnego, nafaszerowanego pomysłami filmu. Twórcy filmu prowadzą żart na publiczności aż do końca, nie powiem jak. Trzeba zobaczyć, choćby na DVD. 
Druga udana pozycja to wspaniały popis studia Dreamworks pt. Kung Fu Panda. Nie trzeba być fanem wschodnich filozofii czy sztuk walki aby docenić i dobrze się ubawić na tej świetnej komedii animowanej komputerowo. Jack Black daje głos Po, korpulentnemu misiowi Panda, który jakimś trafem ma opanować Kung-Fu i ochronić klasztor i miasteczko od zawistnego i super silnego rysia. Rzecz się dzieje w legendarnej przeszłości Chińskiej. Dość ?-propos z nadchodzącą Olimpiadą w Pekinie. Trzeba tu wspomnieć o wspaniałych prestacjach głosowych Dustina Hoffmana jako malutkiego mistrza i Angelinie Joli jako walecznej tygrysicy. Rrrrau.
Kontynuując temat animacji, wyporzyczyłem film Persepolis, o którym było głośmo podczas ostatnich Oscarów. Film mnie trochę zaszokował. Oczekiwałem jakiejś komedyjki o Bliskim Wschodzie, a okazał się bardzo poważnym i dojrzałym, autobiograficznym dziełem, które nie stroni od bolesnej prawdy o rządach w Iranie w ostatnich 30 latach. 
Krwawa represja demokracji i jej zwolenników, czy to religijnie czy też za pomocą wojska i policji, przynosi na myśl kraje Południowej Ameryki lub nawet komunistyczne dyktatury Paktu Warszawskiego. Film jest o normalnej rodzinie żyjącej w Teheranie w tych nienormalnych warunkach i o losach dziewczynki, potem kobiety, Marjane Satrapi, która stworzyła najpierw kultowy komiks a potem ten film. Najbardziej bolesna jest jej tułaczka po ‘cywilizowanej’ Europie, gdzie miała uniknąć konsekwencji Islamskich rządów w swojej ojczyźnie. Mimo kontrastującej kolorystyki czarno-białej, nie ma tu prawdziwych bohaterów ani absolutnych złoczyńców. Wszystko jest ciągiem dziwnych wydarzeń i zachowań ludzkich, często także zabawnych.Warto wspomnieć o udziale Catherine Deneuve, dającej głos matce naszej bohaterki. 
Na koniec nawiążę do tematu rzadko pojawiającego się w tej rubryce. Obejrzałem ostatnio ciekawy dokument o Heavy Metalowej muzyce pt. Global Metal. Twórcy tego niecodziennego i całkiem interesującego exposé, postanowili dotrzeć do Metalowców w takich ‘tradycyjnych’ krajach jak Chiny, Indie czy też Izrael. Okazuje się, że nawet tam, szybki rozwój ekonomiczny i kontakt z Zachodem przyniósł zalążki i stworzył podziemną kulturę Metalu. Co ciekawe, tam gdzie młode pokolenia są tradycyjnie zmuszane do konformizmu ze zwyczajami kraju i kultury; a także tam gdzie życie jest niepewne i trudne, jak na przykład w Brazylii, tam Metal kwitnie i zyskuje rzesze zwolenników. Metalowa muza nie tylko jednoczy młodych ludzi, ale daje im odskocznię i terapię pozwalającą na wyrażenie cierpień emocjonalnych i nazbieranej agresji. 
To tyle na ten miesiąc. Do zobaczenia we wrześniu, i moich refleksji o nadchodzących mega-busterach Lata. 
 

Jeśli mają państwo ochotę skomentować moje artykuły lub zadać pytanie - można się ze mną skontaktować przez Internet. 
Mój adres e-mail: arturek@sympatico.ca
 
Artur Kozłowski

 


| Na półce z książkami | Najlepsze witaminy... | Młyn w piekarni | Impresje muzyczne | Archiwum